instagram

Barcelona w 2 dni

Miałem już nie odwiedzać rejonów śródziemnomorskich w tym terminie, ale grzechem było nie kupić tej okazji- 88 zł. Tak więc w połowie grudnia wybrałem się do Katalonii. Wziąłem nawet paszport, na wszelki wypadek 🙂 Nocleg ogarnąłem sobie również jeden z tańszych w mojej dotychczasowej historii, co nie wykluczyło genialnej lokalizacji w samym centrum. Od razu będzie podsumowanie. Mój najtańszy wyjazd, jakieś 400 zł wyszło z górką. Miałem za to więcej wydać na atrakcje, ale wyszło jak zawsze 🙂 Będzie na następną podróż, hajs zaoszczędzony; pod koniec kwietnia planuję wejście na wulkan! Ale to już w następnym wpisie.

Pogoda jak to w grudniu, trochę chłodno, spodziewałem się jednak większych podrygów temperatury w ciągu dnia, dochodziło max do 14-15 stopni. Również słońce mnie zawiodło, świeciło raźno tylko rano po przylocie, oraz wieczorem dnia drugiego przed wylotem. Na szczęście nie padało. Obłaziłem dużą część miasta, z wyjazdu jestem zadowolony, choć nie miałem wielkich nadziei co do atmosfery zwiedzania o tej porze roku. Będzie szybko. Zaczynamy!
Wylot wieczorem, z opóźnieniem jestem na miejscu około 22, zostawiłem co trzeba w pokoju, pani gospodarz bardzo miła, miejsce małe, aczkolwiek przytulne. Wyruszyłem jeszcze na trochę do centrum, oczywiście kierowałem się w stronę Rambli. Za wiele ludzi to tam nie było. Przed wyjazdem naczytałem się wiele, że Barcelona to mekka kieszonkowców, że nawet mieszkańcy chodzą tu z plecakami nie na plecach, lecz z przodu. Przygotowałem się więc, kupiłem specjalnie na tę okazję taką saszetkę/portfelik zawieszany na szyi i tu nosiłem pieniądze i dokument. Niestety były tylko z pszczółka mają i różowe… Nigdy się tym zbytnio nie przejmowałem, ale tu nie chciałem kusić losu i trzymać portfela w kieszeni. Na szczęście nie miałem żadnych nieprzyjemności.
dsc07137-copy
Dnia pierwszego skierowałem się w stronę wzgórza Montjuic. Wpierw zaliczyłem park z sukulentami i ładnym widokiem na port. Od razu również moje spojrzenia przykuły legowiska bezdomnych, pod niektórymi murami, krzakami, ale nie w samym parku, tylko na mieście, w miejscach ustronniejszych… Wróćmy do zwiedzania, pokręciłem się trochę tu i tam.
dsc07139-copy
dsc07141-copy
dsc07146-copy
Następnie skierowałem się jeszcze trochę wyżej, miłośnicy czołgów i artylerii znajdą tu coś dla siebie, wzgórze bowiem jest miejscem idealnym dla wszelkiego rodzaju fortyfikacji.
dsc07154-copy
dsc07151-copy
Trafiłem również na trening strzelecki. Na szczyt wiedzie  kolejka linowa, ale wejście od łagodniejszej strony nie nastręcza trudności.
Zgłodniałem, więc skierowałem się w stronę miasta i jej głównej ulicy.
dsc07155-copy
Ogólnie rzecz biorąc, chciałem raz jeszcze zwalić wszystko na pogodę 🙂 Zdjęcia niedoświetlone, mało zieleni, miasto wygląda zwyczajnie, ale ładnie. Udałem się w kierunku ‚Sagrady Famili’.
dsc07165-copy
Znajdziecie mnóstwo lepszych zdjęć w internecie. Budowla wygląda ciekawie, ale czemu to aż tyle trwa? Wykazałem się jak to często bywa w moich podróżach ignorancją. Nie przeczytałem żadnych przewodników, ani opisów historii miasta, więc popatrzyłem trochę i udałem się dalej 🙂 Czas to pieniądz wszakże.
dsc07167-copy
Powyżej wejście do zespołu zabytkowych budynków w których mieścił się szpital. (No dobra, przeczytałem to dopiero po powrocie na Wikipedii). Kolejny punkt na mojej mapie to park Guell. Z jego najwyższej części mamy ładne widoki na całe miasto:
dsc07168-copy
dsc07174-copy
dsc07175-copy
dsc07179-copy
Od siostry miałem cynk na park Labirynt, w którym to kręcono niektóre sceny do filmu ‚Pachnidło’. Niestety nie dało się poczuć klimatu- pora roku. Żywopłoty przystrzyżone w przygotowaniu na wiosnę, niektóre całkowicie nowo nasadzone, ale miejsce warte odwiedzenia. Czytałem że jest du dosyć mało wszędobylskich turystów.
dsc07186-copy
dsc07185-copy
dsc07184-copy
Po powrocie, wieczorem udałem się na zabytkową część starego miasta z zamiarem zrobienia paru klimatycznych zdjęć. Niestety nie znalazłem nic godnego uwagi. Może mam już po prostu przesyt tych małych uliczek, a może to coś innego. W każdym razie wróciłem tu dnia następnego po południu, i w świetle dziennym było o niebo lepiej.
dsc07192-copy
Zwiedzanie rankiem zacząłem od nieczynnych fontann i pałacu na wzgórzu. Również dobre miejsce na fotografowanie panorami miasta, tej mniejszej.
dsc07195-copy
Na ten dzień nie miałem przygotowanego również specjalnego planu, więc na luzie szwędałem się po mieście i odwiedzałem co ciekawsze lokalizacje na mapie. W politykę raczej się nie wtrącam, ale było wszędzie widać flagi, ciekawe co z tego wyjdzie…
dsc07205-copy
Ulice Barcelony niewątpliwie muszą być bardzo ładne latem, wieczorne życie mieszkańców, typowo południowy klimat i te sprawy. Musze tu jeszcze kiedyś wrócić w miesiącach wakacyjnych. Lubię jak się coś dzieje, niechby nawet wyciągnęli mi tą gumę do żucia z kieszeni 🙂 Teraz jednak trafiłem na zwiedzanie w okresie przedświątecznym, to też ma swoje uroki.
dsc07206-copy
Miasto ma bardzo geometryczny układ ulic, super praktyczne rozwiązanie. Również drogi i ścieżki dla pieszych oraz rowerzystów to rozwiązanie u nas niespotykane. Podobało mi się to.
dsc07219-copy
Barcelona to oczywiście również Gaudi i jego dokonania w architekturze miejskiej.
dsc07223-copy
Jak również i inne ciekawie się prezentujące budynki.
dsc07216-copy
Kolejny etap na mojej trasie wiedzie w stronę plaży, przez duży park w okolicach miejskiego zoo.
dsc07231-copy
dsc07236-copy
Przedtem jednak wizyta w najsłynniejszym targu miasta- La Boqueria, oraz trochę kluczenia po zakamarkach dzielnicy ‚Barri Gòtic’.
dsc07241-copy
dsc07242-copy
dsc07244-copy
dsc07248-copy
dsc07250-copy
dsc07257-copy
Tu powyżej nie wchodziłem, chciałem żeby jednak hajs się zgadzał, zresztą to nie ta pora dnia na takie rozrywki. Plaża nieopodal, słońce przedziera się zza chmur, więc ruszam złapać trochę promieni i jodu.
dsc07258-copy
dsc07259-copy
dsc07260-copy
dsc07266-copy
To już będzie koniec. Szybka akcja, intensywne zwiedzanie, kolejne miejsce zaliczone… No właśnie, czułem się pierwszy raz tak, jakbym leciał po to aby gdzieś tylko być. Nie wiem czemu, prawdopodobnie to kwestia złego nastawienia przed podróżą. Oby następnym razem było lepiej, bywajcie 🙂
dsc07268-copy
Ps. to chyba najlepsze zdjęcie z wyjazdu, zachody słońca zawsze mają w sobie to coś…

0 Comments

Leave Your Reply