instagram

Ryki-Dęblin-Stężyca

Dziś o jednej z nowszych tras rowerowych. Pierwszy raz wybrałem się tędy dwa sezony temu. Zdjęcia pochodzą z lipca roku2014, oraz z wyprawy ubiegłotygodniowej, zapraszam.
Gwoli ścisłości, jakiś czas temu w tytułowym mieście powstał obiekt wszechstronny ‚Wyspa Wisła’. Potem powstała ścieżka na wale rzeki, tam z Dęblina prowadząca. Więc oczywistym było, że należy ją wypróbować. Tylko jak do niej dojechać? Normalnie, nie jest daleko. Generalnie trasę tą podzielić można na trzy różnej długości odcinki. Pierwszy prowadzi nas do Dęblina, drugi wiedzie nadmienioną ścieżką, ostatni natomiast, to droga powrotna do Ryk.

Najmniej ciekawy jest początek, bowiem  przejazd przez Stawy do Dęblina nie prowadzi przez odludne tereny, lecz jest to droga dość ruchliwa. Wyjeżdżamy z Ryk, mijamy ogródki działkowe, trzy stawy zostawiamy za sobą, przejeżdżamy przez przejazd kolejowy, i dalej hen jednostka wojskowa, trochę cienia zaznamy w lesie, docieramy do ronda. Tu odkąd zawsze pamiętam łąki i mały zbiornik wodny, a przy nim konie. Radość wstępuje na dziecięce twarze, niektóre bowiem zażywają kąpieli, inne zaś pasą się leniwie, powoli skubiąc trawę, nie reagując na samochody, przyzwyczajone pewnie do ich ruchu.
DSC03558 (Copy)
Tu skręcamy w prawo i mijamy ‚Twierdzę Dęblin’, mało co z niej pozostało, przyznam się bez bicia że niewiele o niej wiem. Dziwnym było, że zastałem ją w tym roku oszyldowaną, jakaś dyskoteka, klub… Zajechałem, pokręciłem się trochę i dalej w trasę. Nie wspomniałem że mamy już tu ścieżkę rowerową na chodniku, z gładkiej kostki, przyjemnie się jedzie ulicą Lipową. Generalnie zawsze jeździłem tędy potem do wiaduktu, i główną ulicą do mostu, tym razem jednak skręciłem w ‚Tysiąclecia’ i tak jak na załączonej mapie przedmieściami miasta dotarłem do Wisły: DĘBLIN-STĘŻYCA-MAPA.
DSC03560 (Copy)
Co dalej? Teraz z wiatrem, ile razy tu nie jechałem, miałem to ułatwienie. Niepotrzebnie, bo jest w miarę prosto, a krajobrazy również niezłe. DSC03561 (Copy)
W ciepłe dni, podczas sezonu, trochę ludzi się tu kręci, to dobrze, nie jest za szeroko ale dwa rowery spokojnie się mijają. Można również jechać niżej, obok wału, ale tam nie gwarantuję niezłych widoków.
DSC03513 (Copy) DSC03512 (Copy)
Odcinek ten to tylko 3 km, więc tak około 10 minut jazdy. Docieramy do Stężycy, dalej jechać się nie da więc skręcamy w prawo i wjeżdżamy na teren wypoczynkowy kompleksu.
DSC03507 (Copy) DSC03509 (Copy)
Jak na załączonych obrazkach, dwa stawy, przy jednym kilka pomostów, kajaki i rowery wodne, dalej zjeżdżalnia z wytyczonym kąpieliskiem i ratownikiem, mała plaża, górka, w weekendy pewnie jakieś małe knajpki z jedzeniem i piciem na zewnątrz.
DSC03565 (Copy)
Warto przejechać dookoła i przez środek, zresztą co ja będę pisał, nikt się tu nie zgubi 🙂
DSC03521 (Copy) DSC03515 (Copy) DSC03517 (Copy)
Najwięcej ludzi oczywiście przy plaży i na ławkach w cieniu drzew pod górką, trochę luźniej jest w okolicy tych starszych brzóz i mostku na wschodnim krańcu z którego można poobserwować pasące się konie.
DSC05335 (Copy)
Przy jednym z chodników mały skansen dawnych narzędzi rolniczych.
DSC05333 (Copy)
W amfiteatrze restauracja, ale kto by tam wchodził, na zewnątrz obok mała scena i widownia jak w teatrze greckim. Ciekawe czy również słychać szepty jak w Epidauros.
DSC03568 (Copy)
Nie wspomniałem że moja wycieczka tu odbyła się z powodu wystawy psów rasowych. Okazało się że były to głównie owczarki, ja trafiłem na ten moment gdy biegały z właścicielami jak głupie dookoła.
DSC05334 (Copy)
Nie wiem czy tak być powinno, ale moje wyobrażenia na ten temat to spokojny trucht przy nodze, przy jednoczesnym uwydatnianiu walorów zwierzęcia przez właściciela, a tu była zwykła gonitwa z wyciągniętym jęzorem i psem prowadzącym własnego pana 🙂
Czas wracać, nic trudnego, przez Starą Rokitnię, Brzeziny i Swaty, wspominałem wcześniej o wietrze w plecy, hehe, spójrzcie na mapę:

Na szczęście nie ma tu za wielkiego ruchu, co chwilę jakaś wieś, zabudowania, co z tego że pod górkę, nie trzeba się spieszyć.
DSC05337 (Copy)
Podsumowanie. Cała trasa to około 35 km, na 2-3 godzinny wyjazd w sam raz. Jest to duża pętla między drogą nr 48, a granicą województwa lubelskiego, w mazowieckie nie ma co się zapuszczać. Przejechałem raz przez Podebłocie i Piotrówek i średnio mi się tam podobało… 95 % drogi to asfalt, jedynie mały kawałek w Dęblinie stanowi ubita droga żwirowa. Jedyna niedogodność, to dość duży ruch samochodowy na pierwszym odcinku, ale mi to akurat nie przeszkadza. Zapraszam zatem do ‚własnonożnego’ sprawdzenia, a kolejny wpis już niedługo, bowiem dwa dni po opisanej tu wycieczce, podjąłem wyzwanie, miejmy nadzieję że ostatni raz, Zalesiance.

0 Comments

Leave Your Reply