instagram

Bergamo

Pierwszy wpis w tej kategorii. Jak  już pisałem TU, powodów do podzielenia się ze światem moimi zdjęciami, przemyśleniami, relacjami z podróży jest kilka. Chciałem zostawić coś dla siebie, aby kiedyś łatwo przypomnieć sobie, gdzie byłem, co robiłem. Jest to również dobra forma przy okazji sytuacji takich jak:
-Hej, co tam słychać?
-A byłem ostatnio w Bergamo.
-Ooo, masz fotki pokaż.
-Mam linka, może przeczytasz to zachęcę Cie do wyjazdu….
Dobra rzecz dla znajomych, ale także i nieznajomych na forach podróżniczych.

Wracając do tematu. Dlaczego Bergamo? Po prostu ta okazja wpadła mi pierwsza, i wydawała się prosta do zorganizowania. Potem okazało się że był to idealny wybór.

Była to moja pierwsza samotna podróż samolotem. Odbyła się rok temu, a opisuje ją jako pierwszą, ponieważ chcę aby wszystko było chronologicznie, porządek musi być. Jest także dla mnie takim wzorem i wspominam ją z nostalgią, pewnie za rok powtórzę ją z poszerzeniem o okolice 🙂

Gdzie leży to małe miasto każdy może łatwo sprawdzić, północne Włochy. Punkt wypadowy do Mediolanu i okolic. Tanie lotnisko przesiadkowe, za bilet zapłaciłem 108 zł, można taniej, najniższa cena możliwa do ogarnięcia to 78 zł w tej chwili. Nie zastanawiałem się długo. Lot krótki, z Okęcia, jeszcze mieszkałem w Warszawie, więc koszty dojazdu zerowe.  Godziny lotu miałem dość dobre, wylot wcześnie rano, na miejscu koło 7. Z lotniska da się przejść pieszo (około 1 km), ale wybrałem autobus, ponieważ wykupiłem taką oto kartę, bilet dwudniowy na komunikację i wstępy do muzeów. Z tej drugiej i tak nie skorzystałem, ale czeka 🙂 Dzięki pierwszej miałem zapewnione przejazdy busem z lotniska, autobusami po Bergamo, oraz Funicolare, o której później. Tu troszkę przepłaciłem, jak zorientowałem się na miejscu, że muzeów nie chcę mi się odwiedzać, dostępny jest bowiem bilet 72h, za 7 euro, do poczytania na podlinkowanej wyżej stronie.

Lecąc do Bergamo mijamy góry, dlatego warto przerwać drzemkę i popodziwiać troszkę:

DSC03932 (Copy)

Po przybyciu na lotnisko udałem się  do informacji, w której zakupiłem powyższy zestaw, zaopatrzyłem się w niezbędne ulotki, oraz małą mapkę. Jest ona dobrym odwzorowanie miasta, bywają gorsze schematy. Tu z jednej strony mamy obraz całego miasta z lotniskiem, a z drugiej powiększone stare miasto i okolice. Bardzo przydatna okazała się także mała ulotka opisująca kolejkę: ‚Cable railway routes’, z fajnymi trasami na San Vigilio.
Bergamo (Copy)

San Vigilio (Copy)
Autobus numer 1, z oznaczonym ładnie na tablicy symbolem samolotu dowiózł mnie do miasta. Wysiadłem na przystanku Stazione, i po małym śniadaniu przywiezionym jeszcze z Polski, rozpocząłem wędrówkę. Błędem było pierwszego dnia poruszanie się z plecakiem, na szczęście był on mały i lekki. Nocleg miałem wybrany z oferty na Airbnb, a kwaterowanie wieczorem…  Nie marnując pięknego dnia, który mi się trafił, ruszyłem główną aleją w stronę starego miasta na wzgórzach. Zajęło mi to około 0,5 h, przy jednoczesnym intensywnym rozglądaniu się. Reszta miasta Bergamo jest zwyczajna, dlatego nie chciałem spędzać tu za dużo czasu.
DSC03935 (Copy) DSC03936 (Copy)

Dotarłem do pierwszej linii Funicolare, czyli kolejki, która małymi wagonikami transportuje nas najczęściej ostro w górę. Skorzystałem z biletu i wjechałem na Citta Alta. Kolejka ta, to sama w sobie atrakcja, dlatego polecam każdemu się nią przejechać, robiłem to ogólnie ze 4-5 razy. Nie musimy jednak z niej korzystać, bowiem teren starego miasta otoczony jest murem z bramami, więc ulicą dojście również jest w pełni możliwe. Poniżej widok z Baluardo San Giovanni na jedną z bram: Porta S. Giacomo (w oddali).
DSC04012 (Copy)DSC04021 (Copy)
Pierwsza połowa dnia, polegała na obejściu wszystkiego co się da. Chciałem zaliczyć każdą uliczkę 🙂 Teren Citta Alta nie jest duży, więc niezależnie od formy, każdy przy dobrej pogodzie może swobodnie pobłądzić. Czemu pobłądzić? Mapa nie jest nam raczej potrzebna, bowiem dokąd nie pójdziemy, trafimy na koniec obwarowany murem, i potem spokojnie można się odnaleźć. Na mapę warto zerkać tylko wtedy, aby nie chodzić po tych samych ulicach.

Opisami zdjęć nie chcę nikogo zanudzać, ale wspomnę co nieco wartościowszego. Popatrzcie:
DSC03942 (Copy)Tu jedno z moich ulubionych miejsc do spokojnego posiedzenia. Znajduje się ono koło Piazza Della Cittadella. Bardzo dobre lody, dużo ławek do posiedzenia z przyjemnym widokiem. Jest to w sumie taki łącznik między starym miastem a San Vigilio:
DSC03954 (Copy)
DSC03957 (Copy) DSC03965 (Copy)Zdjęcie poniżej i powyżej to bodajże to samo miejsce, dlatego warto tu zwrócić uwagę na powietrze. Nie jest doskonałe, co widać przy większych odległościach. Wydaje mi się że jest to coś w rodzaju smogu. Było upalnie, więc nie ma się czemu dziwić, zwłaszcza że w okolicach góry i doliny…
DSC03970 (Copy)
Najbardziej rajcuje mnie w miejscach takich jak Bergamo specyficzny klimat. Chodzi mi o te wąskie uliczki, z bluszczami na ścianach; ciepłem za dnia, jak i wieczorem, przez większą ilość czasu niż u nas; a nawet o pranie wiszące nad naszymi głowami. Ważne aby było czysto i pięknie:)
DSC03972 (Copy)
DSC03976 (Copy) DSC03985 (Copy) DSC03989 (Copy)Ruch samochodowy na starym mieście istnieje, a tworzą go jak widać pojazdy malutkie, często mające już kilkanaście lat i bardzo oryginalnej myśli technicznej 🙂  Nowe auta są często porysowane, ale kto by się tym przejmował, są od tego żeby jeździć.
DSC03990 (Copy)
DSC03991 (Copy) DSC03993 (Copy) DSC04006 (Copy)Miejscówka bardzo dobra, niedaleko głównego placu, pizza sprzedawana jest w kawałkach, wychodzi po około 4 euro za ćwiartkę, w dodatku jest bardzo dobra:) Co do słodkości, na tej samej ulicy, tyle że dużo dalej, kupiłem jak mi się wydawało coś tradycyjnego. Mianowicie małe ciastko, były i większe rozmiary, z żółtym kremem z wierzchu. Bardzo słodkie. niestety do tej pory nie wiem jak się nazywało…
DSC04010 (Copy)
DSC04015 (Copy)O stromych uliczkach. Jest ich wiele. Na mapce na górze strony zaznaczone są jako brązowe drabinki. Za punkt honoru wyznaczyłem sobie przejście się wszystkimi, co oczywiście mi się nie udało. Jednak myślę że plan zrealizowałem w 90 procentach, a teraz stwierdzam że zdecydowanie było warto. Trochę wysiłku to kosztuje, jednak wrażenia są bezcenne.  Niektóre są schodkami, inne płaskimi drogami, wiją się wśród domów, wysokich płotów, a także ogrodów. 
DSC04034 (Copy)
DSC04035 (Copy) DSC04038 (Copy)Głównym placem starego miasta jest Piazza Vecchia z górującą nad nim (nią?) średniowieczną wieżą, na którą… nie wszedłem, nie wiem czemu. Zdjęcie wykonane wieczorem, ponieważ wtedy to miejsce podobało mi się najbardziej. Ta miękka kolorowa wykładzina, była częścią jakiegoś dłuższego sezonowego eventu, ale przyznam że wyglądało to ciekawie. Bardzo dobre miejsce do wieczornego relaksu
DSC04048 (Copy)
Jeśli chodzi o picie, to poszedłem na łatwiznę. Na pierwszym skanie mapy którą zamieściłem, notabene bardzo wysłużonej, znajdują się narysowane długopisem krzyżyki. Entuzjastów piratów niestety rozczaruje, skarbów nie ma, są za to miejsca w których znajdują się źródełka z wodą pitną. Najczęściej w formie takiej jak na zdjęciu poniżej, po naciśnięciu leci woda, czasem w postaci mini fontann. Na tych większych były sporadycznie tabliczki z informacja aby wody nie pić, ale one już ewidentnie wyglądają na ‚tylko’ atrakcje wizualne. Tym samym problem noszenia butelki z wodą został rozwiązany. Pili wszyscy, mieszkańcy, turyści, nawet psy. 
DSC04063 (Copy)
DSC04072 (Copy) DSC04079 (Copy) DSC04089 (Copy) DSC04093 (Copy) DSC04103 (Copy) DSC04116 (Copy)Co jeszcze? Koniecznie należy się wybrać na wspomniane wcześniej San Vigilio, zamek na wzgórzu. Prowadzi do niego kolejna kolejka, ale polecam również dojście uliczkami. Na drugiej mapce widać kolorem oznaczone szlaki widokowe, zlokalizowane dookoła, krótkie, ale piękne. Trasę zaplanowałem tak, aby przejść każdym. Turystów jest tu znacznie mniej, a widoki są zdecydowanie lepsze niż na dole. Możemy też lepiej popodglądać codzienne życie mieszkańców.
DSC04074 (Copy) DSC04090 (Copy) DSC04106 (Copy) DSC04096 (Copy)Zapowiada się koniec wpisu? Nic bardziej mylnego, trochę pomyliłem z chronologią, ale kończę dzień pierwszy. Po intensywnym zwiedzaniu dotarłem około 18 do mojego gospodarza z Airbnb, Mariigrazii. Szklanka soku, prysznic, nowe ciuchy i ruszamy na wieczorne zwiedzanie. Moja pierwsza podróż, więc nocleg też, wybrałem dobrze, 10 minut pieszo od wschodniej bramy starego miasta, a widok z tarasu właścicielki genialny:
DSC04055 (Copy)DSC04054 (Copy)Po pożywnym śniadaniu dalej w trasę. Nie wiem czy zachowałem wszystkie zasady robienia zdjęć jedzeniu, no ale to moje pierwsze, co z tego że kanapka nadgryziona, kawa czekała, stygła 🙂
Zaplanowałem zwiedzanie bliższej okolicy. Widzicie na pierwszej mapie zielona kropę, z odchodzącym od niej szlakiem? Tam zacząłem. Trasa się urywa w pewnym momencie, ale odrobina orientacji w terenie i już jesteśmy przy widzianym dzień wcześniej San Vigilio, tyle że o wiele niżej. Trochę czasu zajęło mi to wszystko, około pół dnia. Idziemy szlakiem wiodącym przez mozaikę wszystkiego, nowych zabudowań, parków, łąk, tradycyjnych domostw, lasów. Z zewnątrz patrzymy na piętrzące się obwarowanie starego miasta.
Następnie zwiedziłem jeszcze trochę ‚schodów’ już poza Citta Alta, w zachodniej części miasta, a także przez chwilę, zwykłe ulice Bergamo, oraz ponownie stare miasto nocą.

Do zobaczenia w Bergamo są jeszcze oba parki, Parco S. Agostino, oraz Parco delle Rimembranze, oba w starej części. W jednym z nim jest kotwica i…. czołg 🙂
DSC04004 (Copy)Od mojego gospodarza dowiedziałem się, że owe lato było dość deszczowe, ale ja trafiłem na dobrą pogodę, początek września, początek jesieni, jeszcze nie żółto i brązowo w naturze, ale czuć w powietrzu, że coś się święci.

To by było chyba na tyle. Bergamo polecam każdemu, moja podróż dwudniowa to koszt około 5-set złotych. Najwięcej poszło na nocleg, chociaż miałem zniżkę za pierwszą podróż. Następnym razem będę zastanawiał się pewnie nad hostelem, bo ceny na Airbnb, do najniższych nie należą, zwłaszcza w tej okolicy.
Następna podróż? Kierunek Majorka:)

0 Comments

Leave Your Reply