instagram

Rolki na szybko

Tym razem coś zupełnie innego. Budowa obwodnicy Ryk, jak i również trasy S17 zbliża się powoli do końca. Większość odcinków jest gotowa, zostały tylko jakieś strategiczne fragmenty przy wiaduktach, mostach, całość zapowiadają na rok 2021, ale tu chodzi o węzeł przy Zakręcie, resztą pojedziemy znacznie szybciej, bo już pod koniec lata tego roku. Śledziłem postępy od samego początku, trochę moich wpisów na blogu będę musiał poprawić, nie jest jednak tak źle, jak się kiedyś wydawało. A w związku z tym, że kawałek od Zalesia do Trojanowa jest przejezdny, wybrałem się na mały rekonesans.

Przyszło mi na myśl, aby odświeżyć nieco umiejętność jazdy na rolkach, zaplanowałem więc sobie taką oto trasę: jadąc z Ryk chodnikiem można dojechać do wiaduktu nad drogą. Przy nim małe schodki. Wziąłem więc mój podróżny worek na plecy, do niego japonki, mała butelka wody, na koniec aparat.
dsc08440-copy
Do czasu otwarcia trasy dla ruchu, stanowi ona nie lada atrakcję dla miejscowych. Na przestrzeni miesięcy widziałem tam dużo rowerzystów, a nawet pieszych, spacerujących niedzielnymi popołudniami. Czemu więc nie pojeździć tu na rolkach. Jak już wspomniałem potrzebny jest jakiś plecak, aby buty na zmianę gdzieś ze sobą zabrać. Prosto z ulicy bowiem wjechać się tu nie da, choć na rondzie przy Dąbi, jest już taka możliwość. Trzeba coś założyć na chwilę na nogi, aby tu bezpiecznie wejść.
dsc08441-copy
Co do samej jazdy. Nawierzchnia to beton, pierwszy raz spotkałem się z tą technologią, rozumiem że wielu może to dziwić. Komfort dla rolkarza to coś pomiędzy asfaltem na ścieżce, a zwykłą kostką brukową. Nie jest idealnie, ale mi szum spod rolek wcale nie przeszkadzał. Kółka pewnie będą ścierały się nieco szybciej, ale gdzie w naszej okolicy można spokojnie pojeździć? No właśnie…
dsc08444-copy
Plusem tej przejażdżki są widoki i ogrom przestrzeni. Pierwszy raz pojechałem w niedzielne popołudnie, to chyba najlepsza pora na takie eskapady. Kolejne razy w tygodniu, ale po 19. Podczas robienia zdjęć minąłem trzy ekipy coś tam jeszcze majstrujące. Myślałem że dostanę niezłą zj…ę, ale nic takiego na szczęście się nie stało. Na jednym fragmencie spotkałem 4 budowlańców którzy szli murem wzdłuż drogi, myślałem że chcą mnie zatrzymać, ale oni po prostu robili chyba jakiś kilometraż, jeden pchał takie małe urządzenie z kółkiem, coś podobnego jak mają małe dzieci na odpustach, tyle że to mierzyło przebytą trasę. Drugi natomiast coś notował, a pozostali szli po prostu po boku, taka brama 🙂 Następnie minąłem grupkę w samochodzie, robili chyba kontrolne odwierty, dziwnie się na mnie patrzyli, ale gdy wracałem to tylko się śmieli i rzucili tekstem że pod górkę pewnie ciężej.
dsc08447-copy
Za pierwszym razem zapomniałem wziąć coś do picia. Był to ogromny błąd, dałem radę oczywiście, lecz pod koniec było ciężko. Wybrałem się również zbyt wcześnie, gdy słońce było jeszcze zbyt wysoko nad horyzontem.
dsc08449-copy
Kolejne przejazdy to już miód, malina 🙂 Totalny relaks, cała szerokość drogi dla mnie. Widoki piękne, jest przecież czerwiec. Dużo zieleni wokół, zboża jeszcze nie wyrosły, trafiłem akurat na moment sianokosów.
dsc08454-copy
Trawa bowiem na łąkach i pastwiskach na tyle wyrosła, aby można ją było skosić. Również po okresie deszczy nastała piękna pogoda, więc rolnicy nie zwlekali z tą czynnością. Pisałem już kiedyś o zapachu skoszonej trawy, dalej nie wyszedłem z przekonania, że ten z kosiarki spalinowej jest okropny, owszem początkowo i dla osoby która na co dzień tego nie robi, może wydawać się atrakcyjny, lecz przy dłuższym obcowaniu już nie jest tak pięknie. Natomiast łąka i świeże siano, zwłaszcza wieczorem, to jest to!
dsc08456-copy
Dojechałem aż do ‚Jakubowej Izby’, kolejnymi razami nawet kawałek dalej aż na objazd Trojanowa. Trasa więc liczy 16 kilometrów. Wbrew pozorom nie jest to dużo. Gdy już trochę wprawimy się w jazdę, możemy zauważyć że rolki są całkiem szybkie. Ja bez problemu wyprzedzam wolnych rowerzystów, gorzej jest z podjazdami pod górkę.
dsc08463-copy
Miałem to szczęście że wiatr zbyt mi nie dokuczał, wiadomo, wieczorami często ustaje i wtedy jest spokojniej. Wiał przy ostatnich przejazdach naprzeciw mnie, ale z umiarkowaną siłą. Zresztą widać to wyraźnie przy wiatraku który mijamy.
dsc08465-copy
Generalnie cała ta wyprawa nie jest do końca legalna, dwa razy minęły mnie jakieś samochody, lecz nie popadajmy w paranoję, najwyżej ktoś nas upomni aby tu nie wjeżdżać. Ja tu jeszcze wrócę, dobra metoda na zrzucenie nadmiaru z brzuszka, myślę że zdążę.
dsc08474-copy
Czasem nawinął mi się mały kamyk pod kółko, przeskoczył tylko i nic się nie stało, warto chyba jeździć w kasku, szczególnie po ostatnich medialnych doniesieniach. Trasa jest czysta, w pewnym momencie tylko była szlifowana, dziwnie się po tym jedzie, ale to tylko kilkaset metrów. Wracając żegna nas zachodzące słońce. Do zobaczenia!
30091571

0 Comments

Leave Your Reply