instagram

Rzym

Zawsze chciałem tu przyjechać, kolebka naszej cywilizacji i poniekąd wiary, wieczne miasto na siedmiu wzgórzach. Od pomysłu do realizacji poszło bardzo szybko, trafiła się okazja, trzeba więc skorzystać. Niestety, albo stety, tylko dwa dni, za to intensywne. Termin małego wypadu na kawę i pizzę to 13-15 maj, pora ciepła, choć mogło być lepiej. Z początku pochmurno, z biegiem dnia się rozpogodziło, na kolejny każda prognoza zapowiadała deszcz, ale tu miłe zaskoczenie, było słonecznie. Zwiedziłem co chciałem, przejdę od razu do zakończenia. Po niektórych podróżach wiem na pewno, że będę chciał je koniecznie powtórzyć. Z Rzymem jest tak samo,tyle tu do zobaczenia. Konieczny jest tylko większy zapas czasu, no i oczywiście budżet. Także miasto to, obok Neapolu, Malty, czy Bergamo, dołącza do mojej listy powrotów. Zapomniałem również kupić pocztówki i magnes, więc mu tym bardziej nie odpuszczę 😀

Wylot z Warszawy to ranna godzina, aż taka że musiałem skorzystać z ostatniego nocnego. Lot jest w miarę krótki, bilety z lotniska do samego miasta również już na wszystkich możliwych forach są omówione, gwoli ścisłości- 9 euro razem z powrotnym, jedynie kolejki do autokarów podobno potrafią przyprawić o zawrót głowy.

dsc08202-copy
J
azda z Fumicino, mojego lotniska, to około 1,5 godziny, choć odległość nie powala. Tu zawsze trzeba brać poprawkę na korki. Można je ominąć idąc na pociąg-expres, ale jest jakieś dwa razy drożej. Powrót już był szybszy- 40 minut, ale godzina szósta rano zobowiązuje.
dsc08212-copy
Jak wspomniałem, z początku było pochmurno. Nie lubię takiej pogody bo mi zdjęcia nie wychodzą. Z drugiej strony w tym roku jeszcze nie miałem okazji przebywać zbyt długo na słońcu, więc moja skóra mogła odetchnąć.
dsc08214-copy
Zabytki Rzymu nie są specjalnie zbyt daleko od siebie, więc wszystko można zwiedzić bez pomocy metra i autobusów, szczególnie jak się ma parę dni. Chciałem z początku skierować się prosto do Koloseum, ale poszedłem kawałek dalej odwiedzić Circus Maximus, jeden z największych obiektów świata starożytnego, w czasach świetności mogący pomieścić 250 tys. osób !
dsc08320-copy
Jest to w sumie największe rozczarowanie, ponieważ pozostałości po tym obiekcie to wały ziemne usypane na gruzach. Podobno urządza się tu imprezy miejskie, jedna była nawet szykowana.
dsc08193-copy
Dalej skierowałem się do różanego ogrodu, mnóstwo odmian tych pięknych kwiatów na małym terenie, polecam na chwilę odprężenia, jest zaraz obok cyrku.
dsc08321-copy
dsc08326-copy
Dalej można podejść troszkę pod górkę i znajdziemy się w jednym z punktów widokowych Rzymu. Jest to park Giardino degli Aranci.
dsc08227-copy
Kolejne punkty widokowe znajdują się nieopodal placu weneckiego i muzeum zjednoczenia Włoch. Tu spędziłem troszkę więcej czasu, akurat wyszło słońce i mogłem podziwiać panoramę Forum Romanum.
dsc08229-copy
Miejsce to naprawdę robi wrażenie. Między innymi z tego powodu muszę tu wrócić. Z uwagi na ograniczone zasoby czasowe nie  zdecydowałem się na wejście do środka tu, jak i do Koloseum. Szwagier pewnie powie że jestem sknera, ale do tych dwóch przybytków jest jeden bilet łączony, a samo zwiedzanie trochę by mi zajęło. Dochodzi jeszcze Palatyn i robią się z tego całe dwa dni, nie miałbym czasu na nic innego. Bilet w sumie też jest drogi 🙂
dsc08230-copy
Czas ruszać do najbardziej rozpoznawalnego miejsca w Rzymie. Chciałem jeszcze wspomnieć, że ludzi tu jest masakrycznie dużo.  Mi wydawało się, że przeważają Japończycy, ale inne nacje również są zauważalne.
dsc08236-copy
Bardzo ładnie zachowany jest łuk Konstantyna, był on jednym z najznamienitszych rzysmskich cesarzy, warto o nim co nieco sobie przeczytać przed przyjazdem.
dsc08240-copy
Od Koloseum można natrafić w pewnym momencie na uliczkę, która niestety jest ślepa, wiedzie bowiem do małego kościółka, ale można z niej zrobić parę ciekawych zdjęć.
dsc08244-copy
dsc08246-copy
dsc08253-copy
Czas ruszać dalej. Wracając do turystów, to nie widziałem zbyt wielu polaków. W samym mieście natomiast, czułem się bezpiecznie. W najbardziej obleganych punktach, na stałe rozlokowane były posterunki jakby wojska, lub innych służb je przypominających. Na początku zdziwiłem się, że nie ma tu żydów, ale potem zdałem sobie sprawę, że ich wiara bardziej opiera się na starym testamencie. Również nie widziałem zbyt wielu czarnoskórych. Nie jestem rasistą, ale w obecnych czasach ludzie po prostu zwracają na to uwagę, nie ważne jakie mają przekonania.
dsc08254-copy
Powoli zbliżają się godziny popołudniowe, chciałem jeszcze dziś zajść na zatybrze, czyli spenetrować okolice Watykanu.
dsc08256-copy
Dziwna sprawa, zawsze lubię się włóczyć po małych, wąskich, klimatycznych uliczkach. Może powinienem sobie troszkę odpuścić, pospacerować bez mapy, ale jakoś nie mogłem na nie trafić. A może po prostu Rzym jest takim miastem, które oferuje nam coś innego.
dsc08259-copy
Przypomniałem sobie natomiast o dwóch punktach must see. Na pierwszy ognień idą schody laterańskie. Kiepski ze mnie podróżnik, ponieważ do tej pory nie wiem z czego właściwie słyną. Pamiętam tylko tłum ludzi, oraz to, że gdy skończyłem jeść pizzę zakupioną na wynos, pani pilnująca porządku zwróciła mi uwagę, że tu nie wolno jeść.
dsc08260-copy
Kolejna jest fontanna di Trevi. W tym momencie nastąpiła kulminacja mojego zmęczenia, oraz natłoku turystów. Przez trzy rzędy ludzi nie można było się do niej dopchać. Wróciłem dopiero wieczorem, wybaczcie zdjęcie potem, idę do Watykanu.
dsc08263-copy
Dotarłem, niestety bazylika już zamknięta, ale za to mało turystów. Poszedłem więc na pyszne lody, mix co najmniej dziwny, lecz pobudzający: kawa i cytryna. Watykan znajduje się po drugiej stronie rzeki. Od placu św. Piotra w stronę centrum miasta napotykamy Zamek Świętego Anioła, który również muszę dokładniej w przyszłości odwiedzić. Dwa mosty z rzeźbami przeprawiają nas na drugą stronę, jest to bardzo klimatyczne miejsce.
dsc08276-copy
dsc08277-copy
dsc08282-copy
dsc08288-copy
dsc08289-copy
Robi się ciemno, czas wracać po tym intensywnym dniu, jestem bardzo zadowolony. Przypominam sobie o jeszcze jednym zabytku, Panteonie. Świątynia z początków cesarstwa rzymskiego, wejście z ogromnymi kolumnami robi wrażenie, wystarczy uruchomić wyobraźnię i uzmysłowić sobie co mógł czuć zwykły człowiek, widząc to po raz pierwszy w życiu, te 2 tysiące lat temu.
Wróciłem oczywiście do fontanny, nadal mnóstwo ludzi, ale jakby troszkę mniej 🙂
dsc08296-copy
dsc08300-copy
Dzień drugi. Czytałem, że wejście do bazyliki św. Piotra, należy okupić długim oczekiwaniem w kolejce, chyba że przyjdzie się odpowiednio rano. Wstałem więc po ósmej, na miejsce dotarłem przed jedenastą i co ? Kolejka na cały plac jak się patrzy!
dsc08339-copy
Pogoda piękna, nie będę więc stał i czekał, ruszam dalej. Okolice bardzo przyjemne wizualnie, idę trochę na około, zwiedzam Panteon w środku, kieruję się na termy Karakali.
dsc08337-copy
dsc08307-copy

dsc08331-copy
dsc08336-copy
dsc08346-copy
dsc08350-copy
Termy te, to ogromny kompleks łaźni i basenów, zbudowany przez cesarza Karakalle. Znajduje się on nieco na uboczu, w stosunku do reszty głównych zabytków. Jest to bardzo dobrze zachowane miejsce. Ogrom i wysokość ścian budzi podziw. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak antyczni ludzie mogli budować coś tak niezwykłego. Należy sobie wyobrazić, że miejsce to było zadaszone, niewiarygodne!
dsc08365-copy
dsc08367-copy
dsc08370-copy
Można się tu odprężyć i zrelaksować, jest spokojnie, da się przysiąść na ławce i odpocząć.
dsc08371-copy
dsc08373-copy
dsc08378-copy
dsc08380-copy
dsc08381-copy
Nieopodal znajduje się stacja metra, skorzystałem i przemieściłem się nieco na północ. W moich planach jest bowiem park ‚Villa Borghese’. Tutaj również można podziwiać panoramę Rzymu, sam park jest poprzecinany ulicami, zwiedziłem tylko najciekawsze fragmenty.
dsc08383-copy
dsc08387-copy
Pomyślałem, że udam się jeszcze raz do Watykanu. Niedługo wybije godzina końca zwiedzania, ustawiłem się w kolejce, już znacznie krótszej i po jakichś 20 minutach byłem w środku. Chciałem wejść na kopułę, aby stamtąd móc zobaczyć miasto, ale się już nie dało. Pozostałem więc w środku, cieszyłem oczy ogromem tej świątyni. Zabrakło mi w tym momencie jakiegoś przewodnika. Nie da się bowiem ogarnąć tego wszystkiego, bez pomocy kogoś obeznanego z tymi wszystkimi dziełami rąk ludzkich.
dsc08400-copy
Droga powrotna powiodła mnie przy odwiedzonych już zabytkach. Nazajutrz mam wylot wcześnie rano, głupio byłoby więc zaspać. Mam nadzieję jeszcze odwiedzić to miasto, chciałbym na spokojnie zgłębić jego zakamarki, jak również te najbardziej oblegane miejsca, także do zobaczenia Rzymie.
dsc08409-copy
dsc08412-copy

0 Comments

Leave Your Reply